Wywiad z nauczycielem “Nauczanie to moje życie"


sabina frankowska ziecina

Postanowiliśmy porozmawiać o pasji nauczania z Sabiną Frankowską-Zięciną - nauczycielem dyplomowanym w Zespole Szkół Sportowych w Siemianowicach Śląskich z 20-letnim doświadczeniem, a także entuzjastką nowoczesnych form edukacji.

Instytut Studiów Podyplomowych: Jest Pani nauczycielką, która od wielu lat aktywnie angażuje się w różne przedsięwzięcia edukacyjne i wspiera rozpowszechnianie nowoczesnych form nauczania. Czy mając tak duże doświadczenie, wciąż czuje Pani ekscytację związaną z nauczaniem?

Sabina Frankowska-Zięcina: Rozpoczynając pracę w szkole, otrzymałam od wspaniałej nauczycielki, kartkę z życzeniami i był tam cytat; "[...] Najłatwiej o entuzjazm, gdy porywa on nie tyle myśli, co uczucia. Nie pilność i pracowitość nas niesie, ale entuzjazm, który czyni cuda [...]". Ta sentencja towarzyszy mi od wielu lat. To właśnie entuzjazm napędza, pcha do ciągłych poszukiwań, do samodoskonalenia.

ISP: Jak w trakcie Pani kariery zmieniła się edukacja w Polsce? Czy pamięta Pani swoje początki, swoją pierwszą przeprowadzoną lekcję?

SF: Początek mojej pracy w szkole zbiegł się z reformą edukacji. To był wrzesień 1999 roku, kiedy w systemie oświatowym pojawiło się wiele zmian. Największe znaczenie dla edukacji wczesnoszkolnej miało wówczas wprowadzenie kształcenia zintegrowanego. Scalono treści nauczania w jednostki tematyczne, aby dzieci mogły poznawać świat całościowo. To był duży krok dla polskiej szkoły, ale w krajach europejskich pracowano tak, już od wielu lat i rozumienie integracji było nieco inne. Pamiętam, że na początku trochę eksperymentowaliśmy, sami się uczyliśmy. Reforma wniosła wiele sprzeczności, ale najważniejsze, że pojawiło się miejsce na innowacyjność, na własne programy nauczania i pedagogikę alternatywną. W ciągu tych lat wprowadzano mniejsze lub większe zmiany, ale zawsze najważniejsza była pedagogiczna wolność, czyli wybór metod i form, jakimi mogłam pracować ze swoimi uczniami. Przyjęte przeze mnie wartości w nauczaniu były niezmienne. Są jak filary, które niezależnie od reform, utrzymują całą konstrukcję — moją koncepcję nauczania. Pamiętam swoje podekscytowanie, gdy stanęłam pierwszy raz przed swoją nową klasą. I to uczucie towarzyszy mi za każdym razem, gdy rozpoczynam nową, edukacyjną przygodę z kolejną klasą. Tak jest od ponad dwudziestu lat...

ISP: Na co dzień pracuje Pani w tzw. budzącej się szkole — to relatywnie nowy ruch w edukacji. Na czym polega? Czym budząca się szkoła różni się od standardowej szkoły?

SF: Każda szkoła, która gotowa jest na dokonanie zmian, odejście od „systemowego” nauczania, może przystąpić do ruchu „budzących się szkół”. Pomysłodawczyni tego ruchu, pani Marzena Żylińska, zachęca nawet do małych kroków. W „Budzącej się szkole” nie tylko zmieniamy metody i formy pracy z uczniami, ale także przekazujemy odpowiedzialność za uczenie się na samych uczniów i wspieramy ich w tych działaniach. Początkiem transformacji może być odejście od klasycznego ustawienia ławek, praca z dziećmi na zasadach neurodydaktyki, uatrakcyjnienie zajęć poprzez pracę w grupach nad projektami, tworzenie lapbooków, czy prowadzenie tzw. Zeszytów OK. Poza tym to otwartość na ucznia, szacunek i wzajemne zaufanie. Aby to wszystko mogło się zadziać, konieczna jest zmiana myślenia nauczyciela. Potrzebna jest praca nad sobą, wyzbycie się nauczycielskich schematów i stereotypów. To jest moim zdaniem najtrudniejsze, ale świadczy o gotowości i otwartości na zmiany.

ISP: Jaka jest współczesna rola nauczyciela? Czy powinien poszukiwać własnych sposobów na dotarcie do uczniów, czy trzymać się ustalonych ram?

SF: Nauczyciel powinien pozostawać otwarty na potrzeby i zainteresowania swoich uczniów. W swojej pracy musi być elastyczny, czasami zadziałać intuicyjnie. Nie zawsze bardzo dobrze przygotowana (naszym zdaniem) lekcja jest atrakcyjna dla uczniów. Takie ustalone ramy, o których Pan wspomina, często nas ograniczają. Ta sama lekcja, przeprowadzona w taki sam sposób w dwóch klasach, może być strzałem w dziesiątkę w jednej z nich, a w drugiej w ogóle nie zachęci uczniów do współdziałania i podjęcia wysiłku. „Wsłuchiwanie się” w nastrój klasy jest odpowiedzią nauczyciela na oczekiwania uczniów. Warto uczniom oddać przestrzeń i czas, pozwolić działać, odejść od tablicy i zaufać, że aktywność w poszukiwaniu odpowiedzi, doprowadzi ich do celu.

ISP: Po czym można poznać dobrego nauczyciela? Czy to zawsze ktoś, kogo uwielbiają uczniowie?

SF: Moim zdaniem dobry nauczyciel to taki, który we wszystkim co robi jest autentyczny. To osoba, która zaraża uczniów swoją pasją. Która nie narzuca, ale pokazuje różne możliwości, różne drogi. Dzisiaj... również osoba, która znajdzie czas na rozmowę i potrafi wysłuchać, nie oceniając. Myślę, że takich nauczycieli lubią uczniowie, za takimi będą podążać.

ISP: W naszym Instytucie przekonujemy nauczycieli, że mają olbrzymi potencjał, który warto rozwijać. Jak nauczyciel może zdobywać nowe kompetencje i czy ciągłe kształcenie się jest ważne w tym zawodzie?

SF: Dynamika zmian w dzisiejszym świecie wymaga od nauczyciela elastycznego dostosowania się, rozwijania swoich kompetencji. Bez pogłębiania wiedzy i doskonalenia umiejętności trudno jest utrzymać odpowiedni poziom. Nauczyciel w swoim zawodzie musi sprawnie wykorzystywać zdobyte kompetencje merytoryczne, psychologiczno-pedagogiczne, czy komunikacyjne. Już Sokrates akcentował, że nauczyciel ma być dla swoich wychowanków wzorem mądrości. Nauczyciele to grupa zawodowa, która licznie uczestniczy w różnych formach doskonalenia: od warsztatów, szkoleń, kursów kwalifikacyjnych, po studia podyplomowe. Taka otwartość na nowości, możliwość wymiany doświadczeń sprawia, że uczniowie też korzystają z tego „powiewu świeżości”, wyczuwają, że nauczyciel jest zaangażowany, że mu się po prostu chce.

ISP: Czy może Pani zdradzić swoje inspiracje w codziennej pracy? Co Panią motywuje do podejmowania nowych wyzwań i osiągania kolejnych edukacyjnych sukcesów?

SF: Często inspirują mnie ludzie poprzez swoje zainteresowania, działania na rzecz dobra, prawdy i piękna. Inspiracją jest wszystko to, co mnie zachwyca, co ciekawi i przynosi wyzwania. A ja po prostu... lubię się uczyć! Mam swoje pasje, które ciągle rozwijam. Fotografuję, fascynuję się historią Starożytnego Egiptu, ornitologią. Kolekcjonuję widokówki z całego świata. Dokładam do swoich zainteresowań kolejne i sprawia mi to radość. W pracy motywuje mnie uśmiech dziecka, rysunek z podziękowaniem za ciekawą lekcję, dobre słowo rodzica, fakt, że dzięki moim lekcjom uczniowie potrafią rozpoznawać ptaki i chcą ciągle wiedzieć więcej... Radości i sukcesy moich uczniów są moimi radościami i sukcesami!

ISP: Co doradziłaby Pani nauczycielom, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze zawodowe kroki? Jak powinni sobie radzić z wyzwaniami, które czekają na nich na początku nauczycielskiej drogi?

SF: W pracy z dziećmi, niezależnie czy pracuje się lat „naście”, czy dopiero stawia pierwsze zawodowe kroki, najważniejsze jest patrzeć przez pryzmat serca. Uważność, szacunek, empatia — to cechy, które warto w sobie pielęgnować. Ważne jest przyjęcie na siebie roli wspierającej, a nie dominującej. Nie odpytywać, ale być otwartym na pytania uczniów. Nie dyktować, a pozwolić na kreatywność. W zrozumieniu dzieci, ich problemów na pewno potrzebna jest wiedza dotycząca faz rozwoju, wytworzenie przyjaznej atmosfery i otwartość.

ISP: Na koniec — czego życzy Pani sobie i innym nauczycielom?

SF: Życzę wszystkim nauczycielom niegasnącego entuzjazmu, umiejętności zarażania swoimi pomysłami innych, dobrych relacji z rodzicami, odkrywania ze swoimi uczniami tajemnic i niezwykłości świata, no i szkoły, w której uczniowie uczą się nie dla ocen, ale z chęci zdobywania wiedzy.

ISP: Pani Sabino, bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy Pani kolejnych sukcesów zawodowych i ciągłej satysfakcji z pracy.

Sabina Frankowska-Zięciną, nauczyciel dyplomowany edukacji wczesnoszkolnej z dwudziestoletnim stażem, od początku w jednej szkole — w Szkole Podstawowej nr 8, w Zespole Szkół Sportowych w Siemianowicach Śląskich. Entuzjastką metod alternatywnych, w nurcie Budzącej się Szkoły. Absolwentka studiów na Pedagogice na UŚ, Edukacji Niezależnej na UW i Biologii w WSZiP, która zdobywała kwalifikacje także na licznych praktykach związanych z pedagogiką alternatywną (waldorfską) w szkołach w Niemczech, Holandii i Szwajcarii. Opiekun kursantów programu Centrum Edukacji Obywatelskiej „Zeszyt OK”. Prywatnie szczęśliwa mama dwóch synów, żona. Pasjonatka fotografii, biathlonu, historii Starożytnego Egiptu, ornitologii, literatury. Kolekcjonerka widokówek, których posiada w zbiorze około 10 000.