Oglądanie telewizji skraca dzieciom sen


Gdy dziecko w wieku przedszkolnym ogląda telewizję dłużej niż godzinę dziennie, śpi znacznie krócej w porównaniu z rówieśnikami spędzającymi przed ekranem mniej czasu. Również jakość snu takiego dziecka jest niższa – wynika z badań naukowców z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst, opublikowanych w czasopiśmie „Sleep Health”, którego wydawcą jest amerykańska National Sleep Foundation.

Badania przeprowadziły neurobiolog dr Rebecca Spencer wraz z doktorantką Abigail Helm. Ogółem wzięło w nich udział 470 przedszkolaków w wieku od 33 do 71 miesięcy (średnia wyniosła 51 miesięcy), które przez blisko 16 dni nosiły na nadgarstkach aktygraf rejestrujący aktywność ruchową. Uzupełnieniem były szczegółowe wywiady z rodzicami i opiekunami odnoszące się do profilu demograficznego dzieci, ich zdrowia i zachowania oraz czasu spędzanego przed ekranem.

Niedobory snu a drzemka

Ustalono, że dzieci, które oglądały telewizję przez mniej niż godzinę dziennie, spały w nocy średnio o 22 minuty dłużej niż rówieśnicy poświęcający tej czynności więcej czasu, co w skali tygodnia przełożyło się na sen dłuższy o niespełna 2,5 godziny. Z kolei przedszkolaki, które nie miały w swym pokoju telewizora, spały w nocy o 30 minut dłużej w porównaniu z rówieśnikami posiadającymi odbiornik.

Co ciekawe, w przypadku dzieci, które oglądały najwięcej telewizji, częstsze były drzemki w trakcie dnia, jednak nie uzupełniały one w pełni niedoborów snu, które wystąpiły w nocy. Dzieci mające odbiornik telewizyjny w swym pokoju drzemały średnio o 12 minut dłużej, jednak w okresie 24-godzinnym sen wciąż zajmował im ogółem 17 minut krócej niż w przypadku dzieci niemających telewizora w pokoju.

Najwyżej jedną godzinę

Moment opracowania wyników badań zbiegł się w czasie z opublikowaniem zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, wedle których w przypadku dzieci w wieku od 2 do 4 lat czas spędzany przed ekranem w ciągu dnia nie powinien przekraczać jednej godziny, a jeszcze lepiej, jeśli jest on krótszy bądź jeśli dzieci w tym wieku w ogóle nie korzystają z telewizora. Jak podkreślono we wspomnianych zaleceniach WHO, lepszy jakościowo sen będzie miał korzystny wpływ na zdrowie najmłodszego pokolenia w dłuższej perspektywie czasu.

Podobnie Amerykańska Akademia Pediatryczna rekomenduje, że w przypadku dzieci w wieku od 2 do 5 lat czas poświęcony przed ekranem na produkcje nie byle jakie, lecz – jak to określono – „programy wysokojakościowe” winien być ograniczony do jednej godziny dziennie, a rodzicom zalecono oglądanie programów wraz ze swymi pociechami.

Tymczasem aż 54 proc. uczestniczących w omawianych badaniach dzieci nie spełniało wymogów Światowej Organizacji Zdrowia. A chodzi tutaj jedynie o dni robocze, bo w weekendy problem dotyczył nawet 87 proc. dzieci.

Przy włączonym odbiorniku

Jak zauważa dr Rebecca Spencer, 36 proc. dzieci w wieku od 3 do 5 lat ma w sypialni telewizor (!), a co trzecie z nich zasypia przy włączonym odbiorniku, niejednokrotnie oglądając pobudzające lub wypełnione przemocą programy przeznaczone dla widzów dorosłych.

„Rodzice zakładali, że oglądanie telewizji przed snem wpływa na ich dzieci uspokajająco. W rzeczywistości jednak tak to nie działa. Jakość snu ich pociech nie była dobrej jakości” – ocenia Spencer, dodając, że w tym wszystkim dobre jest to, iż jest się do kogo zwrócić, mając na myśli możliwość edukowania rodziców w oparciu o wyniki badań obalających mit o pozytywnym wpływie telewizji na zasypianie małego dziecka.

Poprzednie badania dotyczące oglądania telewizji przez dzieci z analogicznej grupy wiekowej opierały się na deklaracjach rodziców co do długości snu swych pociech, tymczasem – jak wynika z omawianego studium – „rodzice mają skłonność do zawyżania oceny długości snu dziecka”. Spencer zauważa, że w tym świetle jednym z największych atutów jej podejścia badawczego jest użycie aktygrafu, który okazał się rzetelnym przyrządem do mierzenia przebiegu snu.

Fragment większej całości

Omówione rezultaty badań stanowią fragment szerszego projektu badawczego realizowanego przez wspomnianą doktor z Uniwersytetu Massachusetts. Projekt ten dotyczy snu dzieci i ich rozwoju poznawczego, a finansowany jest z grantu przyznanego przez Narodowe Instytuty Zdrowia (ang. National Institutes of Health, NIH) – amerykańską instytucję rządową zajmującą się badaniami biomedycznymi i związanymi ze zdrowiem. „Uwzględniwszy, że mamy już pewne dane dotyczące tego, dlaczego sen i drzemki są ważne dla małych dzieci, zdecydowaliśmy się zbadać, jakie czynniki są odpowiedzialne za to, kiedy one śpią, jak śpią i dlaczego śpią” – konkluduje Spencer.

Autorka badań zamierza w kolejnym studium przyjrzeć się wpływowi urządzeń mobilnych na najmłodszych.

(ptn)