Dobra szkoła?


Wiele osób marzy o lepszym szkolnictwie i edukacji. W dzisiejszych czasach szkoła nie jest przyjaznym miejscem, w których uczniowie rozwijają swoje zainteresowania, pasje i tak zwane „skrzydła”. Nie nabierają w nich również pewności, że myślenie innowacyjne jest dobre. Tak więc czego unikać w pracy pedagoga, by uczyć dzieci lepiej?

Jeśli Chcę?

Jedną z bolączek szkół są zadania domowe. Wydawać by się mogło, że rezygnacja z nich jest wręcz niemożliwa, a jeśli nawet, to zaszkodzi ona uczniom. W tym miejscu warto przytoczyć przykład zadań typu „JC – Jeśli Chcę”, proponowanych przez Budzącą się Szkołę. Mają one na celu przejęcie przez ucznia odpowiedzialności za proces uczenia się. Uczeń wykonuje tylko to zadanie domowe, które ma ochotę wykonać. Jakie są plusy takiej strategii? Kiedy znikają kary, nie ma sensu oszukiwać. Znika problem przepisywania zadań od kolegów czy z Internetu. Ale kiedy chce się wprowadzić tę metodę, pojawiają się głosy sprzeciwu. Kogo? Rodziców, ponieważ uważają oni, że zadania domowe, które nie są przymusowe, nie uczą ich dzieci obowiązkowości. Zastanówmy się jednak kogo te zadania domowe jej uczą?

W pewnej szkole został wprowadzony model zadań „JC – Jeśli Chcę”. Mama jednego z uczniów była pewna, że jej dziecko nie odrobi żadnego zadania, jednak była niesamowicie zaskoczona kiedy okazało się, że dziecko robi ich więcej, bo po prostu chce.

Czego powinna uczyć dobra szkoła?

Przede wszystkim współpracy. Gatunek ludzki zyskał przewagę dzięki umiejętności kooperacji. Niestety, dzisiejsze szkoły stawiają na rywalizację. Wystawianie ocen zaognia sytuację.

Warto to powiedzieć otwarcie: nie ma możliwości stworzenia szkoły, która będzie odpowiadać wszystkim. To niemożliwe, by powstało jedno miejsce, w którym metody nauczania spodobają się każdemu rodzicowi. Jednak i na to istnieje rozwiązanie.

Dzięki wystąpieniu dr Marzeny Żylińskiej wiemy, jak wygląda sytuacja z edukacją fińską. Tam szkoły różnią się od siebie. Kiedy odwiedzi się jedną z tych szkół, można spotkać moduły polegające na tym, że przez przykładowo miesiąc, dzieci uczą się jednego przedmiotu. Po upływie tego okresu, przedmiot zostaje zmieniony na inny. Pojawia się pytanie, czy w Finlandii wszystkie szkoły wyglądają tak samo? Okazuje się, że tylko w tej szkole obowiązuje taki system. W pozostałych jest inaczej, co rodzi prawo wyboru. Rodzic może zdecydować do której szkoły zapisze swoje dziecko. Szukanie jednego, spójnego modelu szkoły jest trudne, więc dlaczego nie dać prawa wyboru między kilkoma opcjami?

"Dzieci, które zostały nauczone realizowania czyiś marzeń i oczekiwań, nie będą umiały realizować własnych". Obowiązkiem dobrego pedagoga jest to, by uczyć dzieci innowacyjności. To nie tak, że dzieci rodzą się pozbawione kreatywnego myślenia. Dzisiejszy system edukacji niszczy kreatywność. Ludzie dorośli, którzy korzystają z innowacyjnego myślenia, mają je pomimo szkoły, a nie dzięki niej.

Obecnie szkoła ignoruje ciekawość poznawczą. Wszystkie dzieci z natury są ciekawe świata, chłoną go jak gąbka, chcąc wszystkiego dotknąć. W końcu dziecko trafia do szkoły, zostaje posadzone w ławce i ma wykonywać narzucane polecenia. Nauczyciele śpieszą się z realizacją podstawy programowej, ignorując indywidualne predyspozycje ucznia.

Nie wszystkie dzieci rozwijają się w tym samym czasie. Trzeba mieć w sobie cierpliwość i szacunek do indywidualnego tempa rozwoju dziecka. Trzeba potrafić je docenić. Człowiek angażuje się tylko w to w co wierzy.

Czy istnieją szkoły, w których się nie ocenia?

Tak, istnieją. Problemy jednak są z rodzicami, bo dla nich ocenianie jest dowodem na to, że dzieci się uczą. Warto, by dać do zrozumienia dzieciom przede wszystkim to, że błędy nie są czymś złym. To nie jest ważne, ile w danym momencie dzieci ich popełniły tylko najważniejsze jest to, ile się z tego nauczą.

Niniejszy artykuł został napisany w oparciu o wykład dr Marzeny Żylińskiej, który został wygłoszony w Mediatece w Tychach na konferencji "Uczenie się przez działanie".